Ludzie mają już dość dramatów? Rodzice chorego Antosia Dziaczuka dostają kolejne odmowy

Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Antoś Dziaczuk z Wołczyna ma dopiero 5 miesięcy. Cierpi na SMA typu 1, czyli rdzeniowy zaniki mięśni.
Antoś Dziaczuk z Wołczyna ma dopiero 5 miesięcy. Cierpi na SMA typu 1, czyli rdzeniowy zaniki mięśni. Antoś Dziaczuk kontra SMA
Udostępnij:
Ciężko chore malutkie dzieci potrzebujące najdroższego leku świata jeszcze niedawno często były pokazywane w największych mediach. Dzisiaj ten temat już się znudził, ale kolejne dzieci potrzebują pomocy, jak 5-miesięczny Antoś Dziaczuk z Wołczyna.

Antoś Dziaczuk z Wołczyna ma 5 miesięcy. Od urodzenia cierpi na SMA typu 1, czyli rdzeniowy zaniki mięśni.

Jedyną szansą na uratowania Antosia jest terapia genowa w USA lekiem Zolgensma, który nazywany jest najdroższym lekiem świata. Trzeba zebrać 9,415 mln zł.

Na dodatek jest to wyścig z czasem, ponieważ dzieci chore na najostrzejszą odmianę rdzeniowego zaniku mięśni umierają przed ukończeniem 2 lat z powodu niewydolności oddechowej.

Żeby zdobyć tak olbrzymią kwotę, trzeba nagłośnić i zorganizować ogólnopolską zbiórkę. W ten sposób pieniądze na pokrycie kosztów terapii genowej w USA zebrali wcześniej rodzice dzieci chorych na SMA z sąsiednich miast: Patryka Radwańskiego z Kluczborka i Frania Marcinkowskiego z Namysłowa.

Problem w tym, że Joanna i Paweł Dziaczukowie, dostają same odmowne odpowiedzi, kiedy próbują nagłośnić zbiórkę na rzecz Antosia.

- Dostaliśmy odmowy ze wszystkich największych telewizji. Usłyszeliśmy, że mieli już troje dzieci z SMA i ludzie mają już dość dramatów - mówi Joanna Wójcicka-Dziaczuk, mama Antosia. - Choroba SMA im się przejadła. Nie potrafię zrozumieć, jak taka istotna choroba mogła się przejeść!

- Niestety, nie jest łatwo wypromować zbiórkę własnego dziecka. Jestem bezsilna. Z jednej strony chce krzyczeć, z drugiej uśmiech Antosia pcha mnie do walki o jego lepsze jutro - stwierdza Joanna Wójcicka-Dziaczuk.

Dobra wiadomość jest taka, że na koncie zbiórki charytatywnej jest już milion złotych!

Zła wiadomość to ta, że ciągle jeszcze potrzeba 8,33 mln zł.

- Mnóstwo wolontariuszy i darczyńców cały czas nam pomaga. Dziękujemy, bez was nie dalibyśmy rady - mówią Joanna i Paweł Dziaczukowie. - Antoś skończył 5 miesięcy. Ciągle choruje, wchodzimy z infekcji w infekcję. Bardzo pomaga nam asystor kaszlu, który udało nam się kupić dzięki zbiórce charytatywnej.

Na koflator, czyli medyczny asystor kaszlu, trzeba było zebrać 22 tysiące zł. Darczyńcy w zbiórce internetowej zebrali potrzebną kwotę w kilka dni! Teraz jednak wyzwanie jest dużo trudniejsze: trzeba zebrać jeszcze kilka milionów złotych.

Jak pomóc

Wejdź na stronę internetową www.siepomaga.pl/walka-antosia i wpłać darowiznę na leczenie Antosia Dziaczuka.

Można też wystawić aukcję charytatywną lub wziąć udział w licytacji dla Antosia.
Licytacje można znaleźć na Facebooku na stronie Licytacje-Antoś konta SMA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Białko mikrobiologiczne ratunkiem dla planety?

Wideo

Materiał oryginalny: Ludzie mają już dość dramatów? Rodzice chorego Antosia Dziaczuka dostają kolejne odmowy - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie