Protest pielęgniarek w Kluczborku. Zamiast porozumienia, wzajemne oskarżenia [wideo, zdjęcia]

Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Spotkanie z pielęgniarkami w starostwie powiatowym w Kluczborku.
Spotkanie z pielęgniarkami w starostwie powiatowym w Kluczborku. Mirosław Dragon
Pielęgniarki z Kluczborka domagają się obiecanych przez rząd podwyżek. Starosta kluczborski zaprosił je na spotkanie, które zamieniło się w wymianę oskarżeń.

Najpierw pielęgniarki ze szpitala w Kluczborku przyszły na sesję rady powiatu, gdzie poskarżyły się radnym, że wciąż nie dostały podwyżki podpisanej przez rząd.

Po sesji starosta Piotr Pośpiech zaprosił je na spotkanie, na którym oprócz kilkudziesięciu pielęgniarek obecni byli też radni powiatowi oraz włodarze gmin.

Kością niezgody jest tzw. dodatek zembalowy (od nazwiska prof. Mariana Zembali).

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zgodził się, aby te dodatek został włączony do wynagrodzenia zasadniczego pielęgniarek. Stanie się stałą częścią wypłaty.

W szpitalu powiatowym w Kluczborku wciąż jednak nie podpisano z pielęgniarkami porozumienia w tej sprawie. Zarząd szpitala chce, aby od kwoty zembalowego odliczyć sumę podwyżek, jakie pielęgniarki otrzymały w poprzednich latach. Pracownice szpitala nie zgadzają się na to.

Starosta kluczborski Piotr Pośpiech zarzucił, że szefowa kluczborskiego związku zawodowego pielęgniarek Kazimiera Celmerowska-Kochman zerwała negocjacje.

Liderka pielęgniarek broniła się, że ściągnięto ją przez telefon z dyżuru, a niczego bez konsultacji z prawnikiem nie podpisze.

- Widzę, że w Kluczborku jest jakiś system, że osoby mają przybiec na telefon. Jest taki zawód, też zaczyna się na „p”, ale nie jest to pielęgniarka ani położna! - ostro skomentowała Iwona Borchulska z zarządu Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych.

Potem było jeszcze ostrzej. Starosta kluczborski Piotr Pośpiech zarzucił pielęgniarkom ze szpitala nieprawidłowości w związku zawodowym.

Powiedział też, że wielu jego znajomych doradza mu, aby złożył pozew sądowy przeciwko pielęgniarkom.

- Pytają mnie: czemu ich nie pozwiesz? Pozwalasz sobie po głowie jeździć! - mówił Piotr Pośpiech. - Pewien poziom kłamstwa, mówienia nieprawdy kwalifikuje się na pozew sądowy, ale ja nie chcę tego robić. Chcę rozwiązywać problemy, a nie chodzić po sądach - dodał starosta kluczborski.

Starostę Pośpiecha rozeźlił list otwarty kluczborskich pielęgniarek, rozesłany do włodarzy gmin w powiecie oraz do mediów.

Autorki listu napisały, że sytuacja finansowa i kadrowa szpitala w Kluczborku jest fatalna.

Zapytały też, czy prawdą jest pogłoska krążąca po Kluczborku, że po wyborach powiatowa spółka szpitalna ogłosi upadłość, a kontrakt przejmie szpital prywatny Vital Medic.

Pielęgniarki wytykają bowiem, że starosta i prezes szpitala powiatowego zaangażowali się w lobbowanie na rzecz kontraktu na OIOM dla Vital Medic, mimo iż Powiatowe Centrum Zdrowia również od lat ma projekt rozbudowy szpitala o oddział ratunkowy i intensywną terapię.

Piotr Pośpiech razem z właścicielem Vital Medic Piotrem Duchem zapewnili, że te pogłoski są nieprawdziwe.

- Ja tu mieszkam i bez względu na wynik wyborów chcę mieszkać w Kluczborku do śmierci, móc chodzić po mieście i patrzeć każdemu prosto w oczy - mówi Piotr Pośpiech.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie